W pewnym człowieku
narodził się Chrystus,
ale ów człowiek nie słyszał
anielskich harf ani śpiewu pasterzy,
ani nie przyniósł Chrystusowi
w darze swojego bogactwa
na podobieństwo Trzech Mędrców,
nie miał złota i mirry,
ani nie uważał się za mędrca
Ofiarował Mu natomiast
swoją samotność, swoje cierpienia,
swoje grzechy, swoją biedę, swoje upadki.
Po prostu wszystko co posiadał.
Powiedział: Ty zawsze polujesz na człowieka, Panie!
Upodobałeś sobie mnie, chociaż nie wiem dlaczego…
Tak narodził się Chrystus w pewnym człowieku.